Czy powinienem uczyć się codziennie?

Dzisiaj post, który siedział mi w głowie od dosyć dawna. Sam pomysł zakiełkował po tym, jak dostałam gdzieś komentarz, brzmiący mniej więcej “ja nie dam rady uczyć się codziennie, tak jak ty”. I poczułam się w obowiązku sprostować pare rzeczy. Właściwie jedną, najważniejszą rzecz.

Nie uczę się codziennie

Trzeba to napisać dużymi literami, głośno i wyraźnie, w moim przypadku niech to będzie heading1 numer 4. Ja uważam naukę języka za coś, co lubię, co sprawia mi przyjemność, czasami mam ochotę oczywiście rzucić tym wszystkim przez okno, ale powiedzmy to sobie szczerze – nigdy nie myślałam o tym na poważnie.

Chodzi o to, że gdy pojawia się jakiś problem, to staram się go ominąć, naprawić, przeskoczyć. Jednakże zdarzają się też takie dni, że wstaję rano, czuję się np. chora, przepracowana, etc. i tego “nie przeskoczę”. Nie uczę się. Tyle. Świat nagle nie staje, a jak czuję, że potrzebuję przerwy, nieważne z jakiego powodu, to po prostu ją robię. Nie dzieje się tak co dwa dni, ale powiedzmy 2-3 razy w miesiącu.

Nie uczyć się codziennie?

To jest dobrze zrobić sobie przerwę i odpocząć psychicznie od słówek, gramatyki, zeszytu, aplikacji i książek. Wręcz zalecam coś takiego, bo jeżeli czujesz, że tego potrzebujesz, to taka przerwa bardzo dobrze ci zrobi. Jeśli człowiek uczy się przemęczony lub z gorączką, to niczego się w takim stanie nie nauczy, bo nie będzie się potrafił dostatecznie skupić na tym co czyta w ogóle. Ważne jest, żeby z tym też nie przesadzać i żeby nie stało się to stałą wymówką powtarzaną sobie cztery razy w tygodniu.

Nie uczę się kilka godzin dziennie, ty też tego nie rób. 

Na ten moment uczę się  po 45 minut dziennie, raz czy dwa w tygodniu więcej, jeśli akurat mam czas. Dodatkowo dzielę ten czas na trzy. (Więcej o tym możesz przeczytać tutaj). Także nie uważam, że robię to jakoś wyjątkowo często i dużo. Na dobrą sprawę jeżeli poświęcisz językowi przynajmniej 15 minut dziennie, 5 razy w tygodniu, to efekty zauważysz o wiele szybciej. Pamiętaj, że nie bierzemy tutaj udziału w jakimś konkursie pt. “kto się szybciej nauczy”, tylko inwestujemy w swoją przyszłość.

Podsumowując

Im bliżej końca Blogtober tym bardziej mi smutno, że nie będę pisać codziennie. Zostało przecież tylko osiem postów do końca. Jak to tak? Czas płynie zdecydowanie zbyt szybko. Jak ci się podobała dzisiejsza notka? Jak długo się uczysz i ile razy w tygodniu? Daj znać w komentarzu, może nie będę się czuła osamotniona. 🙂

Nie wiesz co tu się wyprawia? Przystąpiłam do tegorocznego Blogtober! Więcej o tym wyzwaniu blogowym możesz się dowiedzieć klikając tutaj.

Do jutra!

1 – nagłówek

Udostępnianie jest fajne!
error