artykuły motywacja

Co robić w chwilach paniki i jak się przed nimi uchronić?

Jakie jest najgorsze uczucie z możliwych podczas procesu nauki języka obcego? Moment, w którym podchodzi do ciebie ktoś, kto umie mówić w tym języku (szef, znajomy z pracy etc.) i zaczyna z tobą rozmawiać. Byłeś na to zdecydowanie nieprzygotowany, w twojej głowie jest pustka, wszystko dzieje się zbyt szybko i jedyne co robisz, to wyrzucasz z siebie przypadkowe słowa. Druga, moim zdaniem gorsza opcja jest taka, że po prostu się zawieszasz i nie potrafisz nawet słowa wydusić. Co robić w takiej sytuacji? Jak się przed nimi zabezpieczać na przyszłość oraz jak sobie z nimi poradzić, gdy już do nich dojdzie? Mam dla ciebie 5 wskazówek, które mogą ci się przydać.

#1 Systematyczność

Jestem ostatnio nudna jak flaki z olejem, ale to jest najlepsza rada jaką mogę ci dać. Im częściej obcujesz z angielskim, tym lepiej dla ciebie. Jeśli twoja głowa będzie przystosowana do codziennej nauki angielskiego i do składania zdań, używania go po prostu, to mówienie będzie przychodzić ci o wiele łatwiej. Im więcej będziesz się uczył, tym twój problem będzie się zmniejszał.

#2 Myśl po angielsku

Jeśli nie będzie w głowie, nie wyjdzie też z buzi. Myślenie po angielsku ma ogrom zalet i właściwie żadnych wad. Najważniejsze to nie myśleć po polsku, a potem tłumaczyć sobie w głowie na angielski, tylko próbować od razu po angielsku. Nieważne ile znasz słownictwa czy gramatyki. Im wcześniej zaczniesz to robić tym lepiej. Znajdź w zasięgu wzroku jakiś obiekt na przykład zegar i pomyśl, że to jest clock. Spróbuj wokół tego słowa zbudować proste zdanie np. “this is a clock”. Takie ćwiczenia są bardzo przydatne dla początkujących.

#3 Oswój się z tym, że popełnisz błędy. 

Musimy sobie wyjaśnić jedna rzecz. Będziesz popełniać błędy. Dzisiaj, jutro, prawdopodobnie również za rok. Bo jesteś człowiekiem. I uwierz mi, nikt nie zwraca uwagi na te błędy. Ty jednakże obróć fakt, że popełniasz te błędy na swoją korzyść. Skup się na tym, że jeśli już jakiś popełnisz, to musisz nad tym błędem popracować. Rób notatki w telefonie, a w domu znajduj ćwiczenia z tego tematu. Wiem, że to zabrzmi głupio, ale słuchaj tego co mówisz, mów świadomie.

#4 Co, gdy już mamy “chwilę paniki”?

Weź głęboki wdech przez nos i wypuść przez usta. Nawet jeśli to będzie wyglądało trochę głupio, to z pewnością pomoże przeżyć pierwszy szok i rozluźnisz się przy okazji. Jeśli nie zrozumiałeś co powiedziała osoba, z którą rozmawiasz, powiedz jej to – (np. Could you repeat that, please? [kud ju ripit dat plis?] – czy możesz to powtórzyć?). Jeśli nie wiesz jak zacząć, to zacznij od podmiotu (klik), a potem kontynuuj budowanie zdania. Twórz krótkie, proste, zwięzłe zdania. “I want to go home. I’m sick.” Chcę iść do domu. Jestem chory. Także tego. Osoba, czasownik, a potem jakoś leci. Koniec zdania i znów. To może być dobra technika dla osób, które nawet nie wiedzą od czego chcą zacząć zdanie. 

#5 Jak powiedzieć to inaczej?

Czasami wymyślimy sobie zdanie po Polsku i mamy problem z powiedzeniem go po angielsku. Są takie wyrażenia, że nie przetłumaczymy ich dosłownie słowo po słowie. W takim wypadku, musisz ćwiczyć umiejętność szybkiej zmiany zdania, tak żeby dało się je przetłumaczyć w prostszy sposób. Jeśli nie wiesz jak powiedzieć jakieś słowo, użyj synonimu, zbuduj sobie drogę naokoło. To też nie przychodzi od razu i trzeba to ćwiczyć tak samo jak całą resztę zagadnień w języku angielskim.

Podsumowując

Daj sobie czas. To, że przeczytałeś ten artykuł nie sprawi, że twój problem magicznie zniknie. Musisz nad nim pracować jak najczęściej, żeby się go pozbyć. Jeszcze nie raz staniesz w takiej sytuacji, jednakże z każdym kolejnym razem będzie lepiej, aż w końcu stwierdzisz, że idzie ci całkiem okej. Taka ostatnia rada, którą mogę ci dać – nie myśl negatywnie o swoim poziomie języka, a pozytywnie. Celebruj każde nowe słowo, które przybliża cię do twojego wymarzonego celu.

Do następnego! 
Ania~

Udostępnianie jest fajne!