a, an czy the? O przedimkach słów kilka. + darmowe ćwiczenia do druku

Jest to post z serii “na chłopski rozum”. Upraszczam w nim gramatykę tak, by każdy mógł ją zrozumieć. Idę też na większe lub mniejsze kompromisy by to osiągnąć. Profesjonalne słownictwo oraz formułki czy definicje skracam do absolutnego minimum. Staram się przekazać wiedzę przez przykłady.

Dzisiaj przygotowałam dla ciebie kolejny post gramatyczny. Jest mi niezwykle miło, że poprzednie miały tak miłe przyjęcie, i w sumie dlatego też jadę z tym dalej. Jeśli nie wiesz o co chodzi, to kliknij tutaj. Wracając jednakże do treści dzisiejszego posta, kolejnym tematem, który omówię są przedimki. Czyli coś, co jest solą w oku Polaków i nie twierdzę, na początku też miałam z nimi gigantyczny problem. Teraz jednak wiem, że to nie jest moja wina, tylko osób, które mnie uczyły, bo naprawdę da wyjaśnić się to “na chłopski rozum”. Bez migreny, bez spazmów, płaczu i zgrzytania zębami.

Zanim zaczniemy…

Chciałabym ci powiedzieć o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Mianowicie proszę cię, żebyś przed przystąpieniem do czytania tego postu, przeczytał posty o rzeczownikach policzalnych i niepoliczalnych – część 1 (klik), część 2 (klik). Zrób też ćwiczenia dołączone do tego tematu. Wiedza tam zamieszczona będzie ci potrzebna byś dobrze zrozumiał przedimki.  

Co to są przedimki?

W bardzo prosty sposób – przedimki to są słówka, które stawiamy przed rzeczownikami. Rzeczowniki są to słowa oznaczające rzeczy, zwierzęta, miejsca, osoby, itp. W języku angielskim do grupy przedimków należą: 

nieokreślone: a oraz an;
określone: the;

Nie przejmuj się, jeśli na ten moment nie ogarniasz wszystkiego do końca. Dalej na pewno się to zmieni. W języku polskim przed rzeczownikami nie umieszczamy nic, dlatego ta wiedza może wydawać ci się abstrakcyjna. 

A oraz an 

O tych dwóch gagatkach często w książkach jest napisane, że używamy ich, gdy o jakimś rzeczowniku wspominamy pierwszy raz. To jest jak najbardziej prawda, ale mam z tym zdaniem do dziś taki problem, że aż mnie wzdryga jak o nim pomyślę. Bo można to wyjaśnić łatwiej.

To jak ty mi to wytłumaczysz? 

Jeśli używasz a lub an, to znaczy, że chcesz zasygnalizować, że rzeczownik, o którymś mówisz, jest jakiś, jakikolwiek, niekreślony. Nie masz po prostu nic konkretnego na myśli.

Wyobraź sobie, że siedzisz w domu, na kanapie, z kocykiem na kolanach i herbatką w rękach. Nagle zaczynasz pragnąć ciastka. Wuzetki, albo innej bajaderki. W tym wypadku powiesz:

I want a cookie. – Chcę (jakieś) ciasteczko. 

Ponieważ chodzi ci o jakieś ciasteczko. Jakiekolwiek ciasteczko. Dowolne ciasteczko.

Kiedy a, a kiedy an? 

Wyobraź sobie teraz taką sytuację: 

I want a apple. – Chcę jabłko 

Możesz to wypowiedzieć? Czy może będziesz mieć pewne problemy, żeby to zrobić? Aj łant aaaaa. No właśnie. Tu na pomoc przyjdzie nam właśnie słówko an, ono ma za zadanie ułatwić nam życie. Poprawnie powinno brzmieć an apple.

Jeżeli rzeczownik w wymowie zaczyna się od samogłoski, to użyjemy an, a jeżeli od spółgłoski, to a. Celowo pogrubiłam słowo wymowie, ponieważ czasami nawet jeśli słowo zapisujemy spółgłoską na początku, to na początku powiemy an lub odwrotnie. Wymowa w tym wypadku zawsze ma pierwszeństwo. np.

an hour [an ałer] – godzina
a university [e juniwersiti] – uniwersytet

Jeśli natomiast przed rzeczownikiem stoi jeszcze słówko opisujące ten przymiotnik, np. pink apple (różowe jabłko), to patrzymy na pierwszą literę po przedimku. W tym wypadku na pierwszą literę słowa pink, czyli – a pink apple.

Przykłady: 

•  Do you have an umbrella? It’s raining outside. – Masz (w domyśle jakąś) parasolkę? Na zewnątrz pada deszcz.
I must buy a sofa. – Muszę kupić (jakąś) sofę. 
He wanted a new computer. – On chciał nowy komputer. 

The

Pewnie możesz się teraz zastanawiać co z the, skoro wszystkie opcje są zajęte. Otóż: 

Słówko the jest używane niezależnie z jaką liczbą mamy do czynienia oraz z jakim rzeczownikiem. The stawiamy przed słowem, jeżeli mamy na myśli coś konkretnego. Jakiś konkretny przedmiot, osobę, wydarzenie, itp.

Pamiętasz jeszcze to ciasteczko? No to teraz wyobraź sobie, że w momencie, w którym o nim pomyślałeś, przypomniałeś sobie, że właśnie w twojej lodówce leży sobie jedno takie ciasteczko i aż czeka, żeby być skonsumowanym. 

I’m going to eat the cookie. – Zjem ciasteczko. 

Użyłam w tym zdaniu the, bo mam na myśli konkretne ciasteczko, które leży w mojej lodówce. I tutaj właśnie leży ta fundamentalna różnica pomiędzy użyciem przedimków.

Przykłady 

She turned on the radio. – Ona włączyła radio. (The, ponieważ skoro je włączyła, to znaczy, że to musiało być jakieś konkretne radio. Np. w jej samochodzie albo domu.) 
Did you see the woman I told you about? – Czy widziałaś tę kobietę, o której ci mówiłam? (Tutaj nawet w zdaniu jest wytłumaczone, że to jest jakaś konkretna kobieta, a nie jakakolwiek losowa)
The meal we ate yesterday was delicious. – Posiłek, który jedliśmy wczoraj był pyszny. (Tak samo jak wcześniej. Nie jest to jakikolwiek losowy posiłek, tylko konkretny. Ten, który jedliśmy wczoraj.) 

Zero article – brak przedimka?!

No jak to? Mówiłaś przecież, że są tylko dwa! No, na chłopski rozum, brak przedimka, to w sumie też jest “przedimek” w języku angielskim.  Dlaczego? Zaraz ci wyjaśnię, przypomnij sobie tylko co przeczytałeś w poście o rzeczownikach policzalnych i niepoliczalnych. Teraz, po ustaleniu, że the możemy użyć nie zważając na liczbę i policzalność, to:

Jeżeli rzeczownik jest policzalny i nieokreślony, to użyjemy wtedy a lub an:

a cookie – ciasteczko;
an apple – jabłko;
a picture – zdjęcie;

Jeśli rzeczownik jest niepoliczalny i nieokreślony lub w liczbie mnogiej i nieokreślony, to wtedy nie użyjemy przed nim nic:

water – woda;
milk – mleko;
cookies – ciasteczka;
apples – jabłka;
pictures – zdjęcia;

My, your, his

Na sam koniec mam dla ciebie prawdziwą wisienkę na torcie. Ostatnia rzecz, którą chciałabym dzisiaj z tobą omówić. Chodzi mi tutaj o słowa z typu moje, twoje, nasze. Jeśli ich jeszcze nie znasz, możesz się z nimi zapoznać klikając tutaj. 

Otóż, jeżeli używamy, któregoś z tych zaimków, to w jakiś sposób już określamy jakiś przedmiot. Przecież nie powiemy, że coś jest nasze, ale jakiekolwiek, nie? Więc w wypadku użycia któregoś z tych zaimków, wtedy nie używamy przedimków. np.

My cookie. – Moje ciasteczko. (musi być określone, bo moje);
Your bag. – Twoja torba. (to jest twoja torba, a nie jakaś dowolna, ogólna torba.)

Schemat poglądowy

Na swojej tablicy rozrysowałam to wszystko dla ciebie, przepraszam też za jakość tego zdjęcia, wiem, że nie jest ono najbardziej estetyczne na świecie, ale mam nadzieję, że dobrze widać na nim wszystko to, co chciałam przekazać. Po prostu wpadłam na to w ostatnim momencie zaraz przed publikacją tego posta. W przyszłości postaram się je zaktualizować.

Ćwiczenia do druku

Jak zwykle mam też dla ciebie ćwiczenia do wydrukowania, które będziesz mógł pobrać z zakładki “darmowe materiały do druku” po zapisaniu się na mój newsletter. Zapraszam serdecznie. 🙂  Jeśli masz już hasło, to po prostu tam przejdź. 

Zapisz się na newsletter i odbierz dostęp do wszystkich darmowych materiałów.

* indicates required

Podsumowując

Mimo, że zostało dodane zdjęcie, oraz że mój elaborat na ten moment ma już ponad 900 słów, to podsumowuję dla ciebie jeszcze raz informacje z posta.

W języku angielskim przed rzeczownikami używamy przedimków;

Przedimki nieokreślone to a lub an;
A używamy, gdy słowo w wymowie zaczyna się od spółgłoski (np. a cookie);
An używamy, gdy słowo w wymowie zaczyna się od samogłoski (np. an apple);  
Jeżeli przed rzeczownikiem znajduje się słowo, opisujące go, to patrzymy na pierwszą listerę po a. (a pink apple).
Przedimków nieokreślonych używamy, gdy słowo jest w liczbie pojedynczej oraz jest policzalne.  Można je swobodnie przetłumaczyć na “jakiś, jakieś” zawsze też możesz sobie pomóc tym słowem przy wyborze przedimka w zdaniu.

Jest także tzw. brak przedimka. Używamy, gdy rzeczownik jest jakiś, nieokreślony, ogólny;
• Nie wstawiamy nic, gdy rzeczownik jest w liczbie mnogiej bądź niepoliczalny (np. water, milk, cookies, apples)

•  Przedimek określony, to the;
Używamy, gdy mamy na myśli coś konkretnego. 
Używamy nie zważając na to jaką rzeczownik ma liczbę czy policzalność. 

Słowo końcowe

Znowu mam wrażenie, że mnie ostro poniosło z ilością materiału. Daj mi znać, czy taka forma postu ci odpowiada, oraz czy zrozumiałeś co chciałam ci przekazać. Oczywiście przedimki, tak jak każdy temat z gramatyki trzeba po prostu ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, dlatego zapraszam cię do pobrania ćwiczeń oraz ich robienia. Na pewno im więcej ich zrobisz, tym lepiej dla ciebie. 

Swoją drogą naszła mnie taka refleksja, że zazwyczaj problemem nie jest kiedy i co używać, a w ogóle nauczenie się, żeby to wprowadzać do zdań. żeby nie zapominać, że coś takiego jak przedimki istnieje. To było już mocno na marginesie. Daj znać co o tym myślisz. 🙂 

W miarę pisania tego posta, wpadła mi do głowy też pewna rzecz. Może chciałbys też słuchać moich postów w formie podcastów? Wiedziałbyś jak czyta się nowe słowa i całe wyrażenia, oraz nie musiałbyś poświęcać wiele czasu na czytanie bloga. Mógłbyś zwyczajnie sobie posłuchać w telefonie robiąc coś innego. 🙂 Bardzo mi zależy na feedbacku w tym temacie.

No, to do następnego!

Udostępnianie jest fajne!
error